Laveo, bateria CALLA

Popularny kształt w nowych odsłonach

Choć pierwsze baterie jednouchwytowe pojawiły się na rynku wyposażenia wnętrz w latach 30. XX wieku, w Polsce dość późno wyparły one modele tradycyjne, z pokrętłami. Współcześnie to one święcą jednak triumfy i są najchętniej wybierane przez osoby urządzające lub remontujące kuchnię, bądź łazienkę. Nie bez przyczyny. Są funkcjonalne, pomagają w oszczędzaniu wody, a do tego zachwycają wyjątkowym designem. Dlatego też marka Laveo wprowadza do swojej oferty nowe serie baterii jednouchwytowych – DEZA i CALLA.

Nowoczesność i wygoda

Baterie z dźwignią wyparły te z pokrętłami przede wszystkim ze względu na komfort użytkowania. Dzięki nim nie tylko oszczędzamy czas poświęcony na ustawienie odpowiedniej temperatury, ale też samą wodę. Jednym ruchem możemy zmienić natężenie strumienia czy też temperaturę. Rozwiązanie to wydaje się nieocenione w bateriach nablatowych czy nawannowych. Niezależnie od rodzaju baterii, model z dźwignią jest idealny do nowoczesnych łazienek i kuchni.

Nowości od Laveo

Widząc stale rosnącą popularność tego typu baterii, marka Laveo wprowadziła do sprzedaży dwie nowe serie produktów – DEZA i CALLA. W skład każdej z nich wchodzą: bateria wannowa ścienna, nawannowa, trzy umywalkowe z czego dwie montowane są bezpośrednio na umywalce, a jedna na blacie, bidetowa oraz zestaw prysznicowy. Wykończeniem w jakim zostały zaprojektowane jest najbardziej pożądany, uniwersalny, a zarazem bardzo stylowy, chrom. Serce każdego modelu stanowi głowica ceramiczna. W każdej wylewce wykorzystano aerator NEOPERL, a także funkcję ECO, dzięki której zużywać będziemy mniej wody. Całe serie charakteryzuje łatwy montaż, a baterie montowane na umywalce można bez problemu umieścić nawet na tej niewielkich rozmiarów.

Design serii DEZA i CALLA cechuje minimalizm i czystość formy, a wykorzystanie zaokrąglonych elementów dodaje bateriom dynamicznego charakteru. Choć są eleganckie i ponadczasowe, ich kształty nadadzą każdemu wnętrzu nowoczesnego sznytu.

Oceń artykuł

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *