Jasne drewno, złamane biele, beże i taupe tworzą tu spokojne tło codzienności, ale w tym mieszkaniu nie wszystko podporządkowano neutralności. Jest przeszklone domowe biuro, autorska drewniana ściana, a w pokoju młodego miłośnika gier cegła i neonowy Pac-Man. Projektantka Tatewik Caturowa stworzyła swoim klientom przestrzeń, która potrafi zmieniać swój charakter w zależności od potrzeb domowników.
Mieszkanie znajduje się w Brzeźnie, jednej z tych części Gdańska, w których morze jest elementem codzienności, a nie wakacyjną atrakcją. Bliskość plaży i terenów spacerowych nadaje tutejszej okolicy spokojniejszy klimat, mimo że pozostaje ona częścią dużego miasta. Niedaleko wybrzeża, Tatewik Caturowa zaprojektowała rodzinne 100 m2 mieszkanie, które miało być przede wszystkim miejscem pozwalającym odpocząć od nadmiaru bodźców. Inwestorzy oczekiwali wnętrza świeżego, a jednocześnie ciepłego i przytulnego. Bez nadmiaru dekoracji i konkurujących ze sobą bodźców. Pokazywany dzisiaj dom jest przestrzenią pozwalającą odpocząć po pracy, tym bardziej że granica pomiędzy życiem prywatnym a zawodowym przebiega tu dosłownie przez mieszkanie.
Dom, który pozwala się wyciszyć
Bazę wnętrza tworzy ograniczona paleta naturalnych barw: ciepłe odcienie bieli, beże, szarości, zgaszone błękity i zielenie oraz taupe. Towarzyszy im jasny dąb, który pojawia się na podłodze, frontach zabudów i ścianach. Dzięki temu kolejne pomieszczenia, mimo różnic funkcjonalnych, tworzą spójną całość. Najmocniejszym elementem salonu jest rozbudowana drewniana okładzina ścienna. Jej rysunek tworzą pionowe lamele zestawione z gładkimi płaszczyznami. Pomysł pojawił się już podczas pracy nad projektem. Element nie jest jednak wyłącznie dekoracją. Ma również poprawiać komfort akustyczny wnętrza.
Drewno powraca w kuchni, której zabudowa została potraktowana niemal jak architektura wpisana w przestrzeń. Proste fronty, kamienny rysunek okładziny nad blatem i czarne detale tworzą kojącą kompozycję. Zamiast efektownego kamienia zastosowano praktyczny laminat kompaktowy. Wszystkie zabudowy meblowe w mieszkaniu zostały zaprojektowane indywidualnie przez Tatewik Caturową. Jak podkreśla architektka, sama dokumentacja stolarska liczyła około stu stron.
Biuro za szkłem
Jednym z najważniejszych wyzwań było znalezienie miejsca do pracy, które pozwoli zachować psychologiczną i funkcjonalną granicę między obowiązkami zawodowymi a życiem domu. Odpowiedzią stał się przeszklony kubik wydzielony z części dziennej. Czarne, graficzne profile kontrastują z miękką kolorystyką mieszkania, a transparentne ściany nie zatrzymują naturalnego światła wpadającego przez duże przeszklenia salonu. Biuro pozostaje więc wizualnie częścią otwartej przestrzeni, a jednocześnie można się w nim od niej odseparować. Takie rozwiązanie porządkuje nie tylko układ funkcjonalny, ale także codzienność mieszkańców. Po zakończeniu pracy wystarczy po prostu zamknąć za sobą szklane drzwi.
Detale w osprzęcie
Konsekwencja materiałowa widoczna jest również w elementach, które często traktowane są wyłącznie technicznie. W projekcie zastosowano osprzęt elektryczny Kontakt-Simon z serii Simon 55. Jego kolory nie zostały wybrane przypadkowo. Zamiast tworzyć mocny kontrast, gniazda i łączniki wpisują się w paletę drewna, beżów i ciepłych szarości. Na drewnianej ścianie salonu współgrają z naturalnym odcieniem dębu, w kuchni pojawiają się na tle jasnej okładziny o kamiennym rysunku, a w łazience stają się dyskretnym detalem, zestawionym z bardziej wyrazistą fakturą ściany. Projekt pokazuje przy tym, że osprzęt elektryczny może uczestniczyć w kompozycji wnętrza podobnie jak uchwyty meblowe czy oprawy oświetleniowe. Zastosowanie tej samej serii w różnych miejscach pomaga utrzymać wizualny porządek, pomimo zmieniających się materiałów.
Neutralność nie oznacza anonimowości
Spokojna paleta części wspólnych nie została automatycznie przeniesiona do wszystkich pomieszczeń. Najlepiej widać to w pokoju młodego fana gier komputerowych. Tutaj projekt staje się ciemniejszy i bardziej zdecydowany. Pojawia się ceglana ściana, grafitowa zabudowa, granatowa tapicerka oraz czarne metalowe elementy. Najbardziej charakterystycznym akcentem jest kolorowy neon przedstawiający Pac-Mana i duchy z kultowej gry. Ten jeden element całkowicie zmienia atmosferę pokoju i pokazuje, że architektka nie próbowała podporządkować przestrzeni dziecka estetyce salonu. Wspólny pozostaje język materiałów i detali, ale charakter pomieszczenia wynika z osobowości jego użytkownika.
Trzy łazienki, trzy interpretacje tej samej palety
Szczególnie interesujące jest podejście do łazienek. Zamiast powtarzać jeden schemat, projektantka operuje podobnym zestawem materiałów w różnych proporcjach. Pojawiają się powierzchnie o rysunku drewna, duże neutralne płytki, strukturalne okładziny, czarne ramy luster i armatura o szczotkowanym wykończeniu. W jednej z łazienek uwagę przyciąga geometryczna drewnopodobna okładzina zestawiona z kulistymi lampami. W kolejnej dekorację tworzy subtelna, niemal tekstylna faktura ściany i duże lustro o organicznym kształcie. Jeszcze inna została zbudowana na kontraście drewna z bielą trójwymiarowych płytek.
W projekcie wykorzystano m.in. płytki Porcelanosa, uchwyty Viefe i Monet oraz osprzęt Kontakt-Simon. Poszczególne elementy łączy powściągliwość formy. Zamiast dominować, mają współtworzyć architekturę wnętrza.
Efekt jest spokojny, ale daleko mu do monotonii. Projekt Tatewik Caturowej pokazuje, że neutralne mieszkanie nie musi oznaczać wnętrza pozbawionego osobowości. Tutaj charakter budują przede wszystkim materiały, faktury, światło i precyzyjnie zaprojektowany przez architektkę detal. A tam, gdzie potrzebna jest odrobina kontrolowanego szaleństwa, wystarczy neonowy Pac-Man.
Zdjęcia: Magdalena Lojewska
Więcej informacji: kontakt-simon.com.pl
Współpraca reklamowa

















