Są wnętrza, które powstają szybko i intuicyjnie. Są też takie, które dojrzewają wraz z kolejnymi decyzjami, rozmowami i detalami dopracowywanymi niemal do perfekcji. To mieszkanie należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii. Inwestorzy to dwoje przesympatycznych, młodych ludzi, świadomych swoich potrzeb, oczekiwań i tego co w nowym mieszkaniu miało się znaleźć. Od samego początku padały konkrety. Dopasowanie szczegółów aranżacji nie stanowiło problemu, aż do… piątej wersji każdej z łazienek i 27 odcienia beżu. Projekt od początku miał być konsekwentny, funkcjonalny i po prostu „ich”.
Współpraca rozpoczęła się jeszcze przed startem prac deweloperskich. Dzięki temu już na etapie projektu deweloperskiego udało się wprowadzić wszystkie kluczowe zmiany funkcjonalne. Ta część poszła sprawnie i szybko. I była to bardzo dobra decyzja pod względem terminu na rozpoczęcie współpracy. Ścianki działowe, instalacje elektryczne i hydrauliczne zostały wykonane przez dewelopera zgodnie z projektem pracowni, zyskując czas na dopracowanie detali oraz aranżację wnętrza – omówienie pojawiających się z biegiem czasu nowych pomysłów i kolejnych zmian. Efekt finalny jest jednak zgodny z założeniami i oczekiwaniami obu stron – dokładnie taki jak chcieliśmy. I to jest najważniejsze.
Wnętrze, które dobrze wpływa na zmysły
Każdy projekt to emocje, które wkładają w niego inwestorzy w trakcie projektowania i realizacji, ale przede wszystkim są to odczucia, które będą im towarzyszyły każdego dnia w nowym miejscu. Dlatego przestrzeń musi być dopasowana stylem, teksturami, materiałami, kolorystyką itd. nie tylko do budżetu, ale także do percepcji mózgu na to, co zastaną. Projekt został oparty na założeniach neuroprojektowania, dziedziny w której się specjalizuję, która analizuje wpływ przestrzeni na samopoczucie i układ nerwowy człowieka.
Salon połączony z kuchnią z dwoma lodówkami i jadalnią
Sercem mieszkania jest otwarta strefa dzienna łącząca salon, kuchnię i jadalnię. Jasne spieki o rysunku inspirowanym kamieniem calacatta pojawiły się na blatach nie tylko ze względów estetycznych. To materiał trwały, odporny i wygodny w codziennym użytkowaniu. Kontrastuje z nim ciemna zabudowa w odcieniu orzecha, która ociepla przestrzeń i nadaje jej eleganckiej głębi. Jednym z najbardziej praktycznych rozwiązań okazał się pomysł ukrycia dwóch niezależnych lodówek zamiast jednej dużej typu side by side. To jest świetny patent, na pojemne, ukryte i tańsze rozwiązanie. I jak mówi właścicielka zapach ryby nie miesza się z zapachem tortu.
Ta sama kolorystyka i materiały zostały zastosowane w całym mieszkaniu. Dębowa podłoga, choć wykonana z paneli laminowanych, do złudzenia przypomina naturalne drewno. W połączeniu z orzechowymi zabudowami tworzy spokojne, harmonijne tło dla codziennego życia, dając poczucie stabilności i bezpieczeństwa.
Orzech, który wycisza
W sypialni została wydzielona garderoba z otwartym wejściem. Zachowując tę samą orzechową estetykę drewna. Najważniejszym elementem okazała się jednak ściana naprzeciw łóżka. Zamiast tradycyjnych drzwi do łazienki pojawiła się zabudowa wykończona orzechowym laminatem, w której wejście do łazienki zostało niemal całkowicie ukryte. To prosty zabieg, który diametralnie zmienia odbiór przestrzeni. Zamiast technicznego elementu dominuje spokojna, dekoracyjna powierzchnia budująca poczucie przytulności.
Miękkość wnętrza podkreślają tkaniny, szczególnie welurowe, miłe w dotyku niosą za sobą konkretną i bardzo pozytywną informacje dla naszego mózgu. Wprowadzają go w stan relaksu i poczucia bezpieczeństwa, otulają układ nerwowy. Dlatego krzesła i łóżko w tym projekcie są właśnie tapicerowane.
Beż idealny istnieje
Choć cała aranżacja sprawia wrażenie niezwykle spokojnej i naturalnej, znalezienie odpowiedniego odcienia ścian okazało się jednym z największych wyzwań projektu. Właścicielka zamówiła aż 27 próbek farb, testując je bezpośrednio na ścianach salonu. Dopiero jeden z nich okazał się tym właściwym — idealnie współgrającym z drewnem, światłem i materiałami. Perfekcyjny beż? Jak widać, czasem naprawdę istnieje.
Dwie różne marmurowe płytki w łazience
Obie łazienki przechodziły liczne metamorfozy projektowe, zanim osiągnęły finalny kształt. Ostatecznie płytki o pięknym czekoladowym i matowym odcieniu, skradły serce właścicieli. W łazience master zastosowano dwa matowe, marmurowe wzory, złote, szczotkowane baterie i białą zabudowę. Całość niesie poczucie luksusowego schronienia. Wzór marmuru daje energię, białe zabudowy poczucie czystości i sterylności a ciepłe barwy płytek, baterii i oświetlenia niosą za sobą spokój i relaks. Nieduże przesunięcie ścianki w trakcie deweloperskiego projektu, dało możliwość zaprojektowania miejsca na wannę, prysznic i pralkę z suszarką.
Druga łazienka była znacznie większym wyzwaniem. Powstała z niewielkiego WC, bez możliwości większych zmian konstrukcyjnych. Udało się jednak znaleźć miejsce na wygodny prysznic, toaletę i umywalkę. Tu również zastosowano różne płytki marmurowe. Tym razem czarną i druga z dużą ilością złotych żyłek, dodających ciepła łazience.
Projekt: GACKOWSKA DESIGN
ZDJĘCIA: Remigiusz Gackowski
Tekst: Magdalena Gackowska







